THE ROOM BERLIN — ZMIANA, KTÓRA ZACZYNA SIĘ OD DETALU

Przez ostatnie miesiące dużo pracowaliśmy. Nie nad tym, żeby zrobić więcej. Nad tym, żeby zrobić lepiej.

W The Room Berlin właśnie zaczyna się kolejny etap. To zmiany, które nie wydarzyły się nagle i nie wynikają z potrzeby podążania za kolejnym sezonem. Są efektem wielu miesięcy pracy nad konstrukcją, materiałami, detalami i całym procesem powstawania naszych toreb.

Bo wierzymy, że w modzie warto czasem zwolnić. Przyjrzeć się temu, co już istnieje. Zadać sobie pytanie, co można udoskonalić — zamiast od razu tworzyć coś nowego.

 

 
 
TUBA. TA SAMA IDEA, JESZCZE LEPSZA FORMA.

Flagowym projektem The Room Berlin pozostaje TUBA. To model, który od początku był dla nas czymś więcej niż po prostu torebką. Jest formą, obiektem, pewną architektoniczną konstrukcją, która zmienia się wraz ze sposobem, w jaki ją nosisz — i wraz z kolorem.

Przez ostatnie miesiące pracowaliśmy nad jej konstrukcją, dopracowując proporcje i poszczególne elementy. TUBA otrzymała udoskonaloną konstrukcję, ale zachowała to, co jest w niej najważniejsze: charakterystyczną, wyrazistą formę.

To właśnie jest dla nas projektowanie.

Nieustanne poprawianie. Sprawdzanie. Upraszczanie. Poszukiwanie lepszego rozwiązania.

Jako projektantka nie traktuję produktu jako zamkniętego projektu, którego nie można już zmienić. Przeciwnie. Wierzę, że dobry projekt może dojrzewać. Że kolejne doświadczenia, materiały i lata pracy pozwalają zobaczyć rzeczy, których nie widziało się na początku.

 

WŁOSKIE SKÓRY. MATERIAŁ, KTÓRY ROBI RÓŻNICĘ.

Jedną z najważniejszych zmian jest nawiązanie współpracy z jednym z najlepszych włoskich producentów skór.

To dla nas ogromnie ważny krok, ponieważ materiał jest integralną częścią projektu. Nie jest jedynie powierzchnią, na której powstaje forma. Wpływa na jej sposób układania się, dotyk, ciężar, światło, trwałość i ostateczny charakter.

Do kolekcji wprowadzamy również skórę nappa — miękką, szlachetną i niezwykle przyjemną w dotyku.

Chcemy pracować z materiałami, które mają swoją jakość i swoją historię. Takimi, które z czasem nie tracą charakteru, ale zaczynają opowiadać własną historię.

WIĘCEJ KOLORÓW. WIĘCEJ MOŻLIWOŚCI.

TUBA jest dobrym przykładem tego, dlaczego nie patrzymy na kolekcję wyłącznie przez pryzmat liczby modeli.

Czasami wystarczy zmienić kolor, żeby ten sam projekt zaczął funkcjonować zupełnie inaczej.

Z perspektywy projektantki kolor jest częścią konstrukcji — zmienia sposób, w jaki odbieramy formę, jej ciężar i proporcje. Z perspektywy stylistki jest natomiast narzędziem, które pozwala tej samej rzeczy zbudować zupełnie różne stylizacje.

Subtelny Kiss — delikatny, pudrowy róż — nadaje TUBIE lekkości i miękkości. Jest zmysłowy, świeży, ale jednocześnie zaskakująco uniwersalny.

I właśnie Kiss jest dla mnie bardzo dobrym przykładem koloru, który nie musi być przypisany do jednego sezonu.

Latem może być lekki i świeży, noszony z bielą, kremem, jasnymi beżami czy denimem. Ale kiedy przychodzi jesień, ten sam róż zaczyna działać zupełnie inaczej. Pięknie łączy się z burgundem, czekoladowym brązem, głębokimi czerwieniami, butelkową zielenią i szmaragdowymi tonami. Bardzo dobrze wygląda również w zestawieniu z czernią czy stalową szarością.

To właśnie takie kolory lubię najbardziej — nieoczywiste, ale dające się włączyć do garderoby na długo.

Canyon, kamelowy odcień, działa zupełnie inaczej. Jest spokojny, ponadczasowy i niezwykle łatwy do wpisania w codzienną garderobę. To kolor, który nie potrzebuje sezonu. Może być częścią minimalistycznej stylizacji, ale równie dobrze może ocieplić bardziej surowy, monochromatyczny look.

Tabaco wnosi głębię i bardziej zdecydowany charakter. Jest wytrawny, elegancki i szczególnie dobrze współpracuje z jesienną paletą — choć jego potencjał zdecydowanie wykracza poza jeden sezon.

A już wkrótce do kolekcji dołączy również Airy Blue — odcień, który otworzy kolejną, zupełnie inną interpretację tej samej formy.

To właśnie fascynuje mnie w TUBIE najbardziej: jeden projekt może mieć wiele osobowości.

Ta sama forma w innym kolorze zaczyna mówić innym językiem.

Może być minimalistyczna i dyskretna. Może stać się mocnym akcentem stylizacji. Może być codzienna albo bardziej wieczorowa.

I właśnie dlatego kolekcjonowanie nie musi oznaczać nadmiaru.

Może oznaczać świadome budowanie własnej kolekcji.

 

SLOW FASHION TO DLA NAS SPOSÓB MYŚLENIA

The Room Berlin nie powstało po to, żeby uczestniczyć w wyścigu.

Nie chcemy co kilka tygodni proponować nowych produktów tylko dlatego, że zmienia się sezon. Nie interesuje nas produkowanie coraz większej liczby rzeczy, które za chwilę zostaną zastąpione kolejnymi.

Interesuje nas jakość, proces i relacja z przedmiotem.

Dlatego nasze projekty powstają w kameralnym procesie, z udziałem rzemieślników i manufaktur. Dlatego nawiązaliśmy współpracę z kolejną manufakturą, poszerzając nasze możliwości produkcyjne, ale jednocześnie pozostając wiernymi rękodzielniczemu charakterowi marki.

To nie jest dla nas ograniczenie.

To jest wartość.

Chcemy wiedzieć, kto tworzy nasze produkty. Chcemy mieć wpływ na każdy etap ich powstawania. Chcemy móc zatrzymać się przy detalu, który dla kogoś innego mógłby być nieistotny.

Bo właśnie z takich detali powstaje całość.

NIE WIĘCEJ. LEPIEJ.

Wierzymy, że przyszłość mody nie musi oznaczać ciągłej nowości.

Może oznaczać uważność.

Może oznaczać zakup jednej rzeczy, która zostanie z nami na lata. Może oznaczać powrót do marki po czasie i wybranie kolejnego koloru tego samego projektu, ponieważ wiemy już, że dana forma jest częścią naszego stylu.

Może też oznaczać kolekcjonowanie przedmiotów, które nie są przypadkowymi zakupami, ale świadomymi wyborami.

Właśnie tutaj spotykają się dla mnie projektowanie i stylizacja.

Dobry projekt nie powinien dyktować nam, jak mamy go nosić. Powinien dawać możliwości.

Dlatego zależy mi, żeby TUBA mogła być zarówno centralnym punktem stylizacji, jak i spokojnym elementem większej całości. Żeby można było wybrać kolor nie dlatego, że jest „modny w tym sezonie”, ale dlatego, że odpowiada naszemu stylowi, garderobie i temu, jak chcemy się czuć.

To jest dla mnie prawdziwa ponadczasowość.

Nie polega na tym, że rzecz jest neutralna.

Polega na tym, że ma w sobie wystarczająco dużo charakteru, żeby pozostać interesująca przez lata.

 

NOWY ROZDZIAŁ

Wszystkie opisane zmiany będziemy teraz stopniowo wprowadzać do kolekcji dostępnej na stronie.

To dopiero początek.

Udoskonalona konstrukcja TUBY. Nowe włoskie skóry. Nappa. Nowe kolory. Nowa manufaktura. Kolejne miesiące pracy nad detalami.

Nie chcemy jednak, żeby ta zmiana była gwałtowna.

Chcemy, żeby była dokładnie taka jak sam proces, w który wierzymy — spokojna, przemyślana i konsekwentna.

The Room Berlin pozostaje marką dla tych, którzy nie potrzebują mieć więcej.

Potrzebują mieć lepiej.

Dla tych, którzy wybierają świadomie. Którzy potrafią docenić rzemiosło, materiał, konstrukcję i czas potrzebny na stworzenie dobrej rzeczy.

I właśnie z tą myślą wchodzimy w kolejny etap.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *