Przez lata próbowaliśmy zastąpić sens skalą. Szybkością. Dostępnością. Automatyzacją. Anonimowością. W efekcie dostaliśmy "dostępny" świat pełen rzeczy, ale coraz uboższy w znaczenia. Przedmioty stały się neutralne, pozbawione tego pozytywnego"ciężaru", znaczenia, łatwe do kupienia i równie łatwe do porzucenia (dosłownie). Przyznam szczerze, że mnie ten nadmiar zmęczył.

Moda jako sztuka użytkowa. O uważnych wyborach, rzemiośle i niezgodzie na przeciętność. Natalia Penar, projektantka | The Room Berlin, stylistka. Moda od zawsze była czymś więcej niż tylko okryciem ciała. To język. Narzędzie komunikacji. Manifest. Dla mnie – przede wszystkim sztuka użytkowa, która towarzyszy codzienności, ale potrafi ją też wynieść ponad rutynę. Wierzę, że możemy celebrować ubiór […]